Firma stojąca za marką HOVERAir (Zero Zero Robotics) nie zwalnia tempa – po ubiegłorocznym, wodoszczelnym modelu AQUA, na 2026 rok szykują kolejną, ciekawą propozycję: VERSA.
To urządzenie hybrydowe – łączy funkcję ręcznego gimbala z samolatającą kamerą. W trybie naręcznym VERSA pracuje jako stabilizator z 3-osiowym gimbalem, oferując gładkie ujęcia i dobrą pracę w słabym świetle. Po dopięciu skrzydeł zmienia się w klasyczny self-flying dron – bez pilota, bez ręcznego sterowania, start i lot w pełni autonomiczny.
Na pokładzie: silnik AI śledzący ruch użytkownika, ponad 10 trybów lotu oraz funkcja automatycznego kadrowania (AI framing), która sama proponuje kompozycję ujęcia. Zapowiadana jest też opcja "3D Worlds" – dron wykonuje lot po okręgu 360°, z którego rekonstruowany jest obraz w 3D, możliwy do oglądania z dowolnej strony na telefonie czy innym urządzeniu.
VERSA wpisuje się w linię rozwojową marki: Hover Camera Passport (2016) → X1 (2023) → X1 PRO/PROMAX (2024) → AQUA (2025) → VERSA (2026). Widać, że Zero Zero Robotics konsekwentnie poszerza segment "self-flying camera" o nowe zastosowania – tym razem stawiając na uniwersalność między trybem naręcznym a lotem autonomicznym.
Szczegóły techniczne (waga, czas lotu, cena) na razie nieujawnione – producent zapowiada więcej informacji wkrótce -> Pocket Camera That Flies | AI Vlogging Camera | HOVERAir VERSA – HOVERAir Official
Komentarze3
Kamerki, które same latają
HoverAir Versa — konkretnie, bez marketingu
HOVERAir VERSA – czy to najlepszy pocket-gimbal z funkcją drona?
Raczej nigdy nie daje nabierać się na marketing, ale po obejrzeniu tej prezentacji coraz bardziej zaczynam bardziej doceniać konstrukcję HOVERAir VERSA.
Pomysł "gimbal + dron w jednym" sam w sobie nie jest odkrywczy, ale sposób wykonania robi wrażenie. Moduł lotny doczepia się magnetycznie (pogo-piny, brak kabli), a 3-osiowy mechaniczny gimbal działa nawet po odczepieniu skrzydeł, to konkretna przewaga nad typowymi selfie-dronami, gdzie stabilizacja jest czysto elektroniczna. Start z dłoni bez kontrolera, śledzenie oparte o AI, śmigła fabrycznie osłonięte. Całość ma ręce i nogi jako projekt inżynierski, nie tylko jako slajd marketingowy.
Oczywiście to na razie founder pitch, więc jak to wyjdzie w praniu (czas lotu, tracking w trudniejszych warunkach) – zobaczymy po pierwszych testach sprzętu z Indiegogo.